Spodenki SK-12 PenCott GreenZone

Spodenki krótkie, lecz historia ich powstania jest ciut dłuższa. W Polsce, jeśli ktoś chce zlecić uszycie spodni czy bluzy w jakimkolwiek kroju taktycznym, może napotkać sporo problemów. Z jednej strony, mamy kilku krawców, którzy całkiem nieźle ogarniają oporządzenie. Z drugiej, z szyciem ubrań już nie ma tak łatwo.  Mając kilka metrów bieżących ripstopu NYCO ( 50/50) w PenCott GreenZone chciałem je spożytkować na jakieś użyteczne ciuszki. I tutaj napotkałem pierwsze problemy. Nikt z prywatnych taktycznych krawców nie chciał, nie miał czasu czy maszyn, aby podjąć wyzwanie uszycia spodni.

Jeśli już znalazłem kogoś, cena była odstraszająca. Kilka firm odesłało mnie z kwitkiem. W sumie nie dziwię się. Jednostkowe zamówienia nigdy nie były ich priorytetem.

Pewnego dnia, nie licząc na pozytywny efekt, wysłałem mail do MIWO Praszki. Odpisali, że nie są zainteresowani. Jednak najwyraźniej mój urok osobisty oraz perspektywa lansu na kanale SCDTV zdziałały cuda 😀

O, tak się ucieszyłem!

 

Zamawiając spodenki, nie mogłem zasugerować żadnych modyfikacji. Ehhh, w sumie lepsze to niż nic. Zatem przejdźmy do budowy. Spodenki SK-12 są krótką odmianą dłuższego brata UP. Obie wersje są dostępny tylko i wyłącznie w dwóch kamuflażach, tj. Multikam oraz wz.93.

Spodenki posiadają sześć kieszeni. Pierwsze, które średnio uwzględniłem na zdjęciu, to dwie kieszenie przednie wewnętrzne. 

Dwie znajdujące się na pośladkach kieszenie wewnętrzne, zamykane klapami zapinanymi na rzep. Producent podaje, że normalnie używa guzików kanadyjskich. W moim egzemplarzu jednak ich nie uwzględniono.

 

Następna para kieszeni to dwie duże, zewnętrzne kieszenie cargo na udach. Kieszenie zapinane są moimi ukochanymi guzikami kanadyjskimi. 

Klapa w kieszeniach cargo jest podwójna. Po zapięciu, pierwsza klapa przylega do kieszeni przez co chroni przenoszone rzeczy przed wypadnięciem. Dodatkowo nie pozwala aby jakieś śmieci przedostały się do środka.

 

Spodnie nie posiadają rozporka lecz 4 guziki..uwaga…kanadyjskie! 😀

Nie jest to najszybsze rozwiązanie, gdy Pani Natura rozpocznie swoją pieśń. Rozporek jest ostatnim miejscem, gdzie użyłbym guzików.

 

Spodnie posiadają 7  dość szerokich szlufek. Bez problemu wejdzie pas o szerokości 60mm. Mój 38mm jest zdecydowanie za wąski. Trzeba będzie się uśmiechnąć do Bagneta po kolejny 😀

 

Kolejnym, po guzikach zamiast zamka w rozporku, zbędnym elementem jest wewnętrzna taśma ściągająca. Niby może uratować nasz honor, gdy zgubimy pasek, a spodnie zaczną nam spadać….ale, mi nigdy spodnie nie spadały. Nie ma to jak posiadanie naturalnej warstwy stabilizującej 😉

 

Standardowo, wszystkie miejsca wrażliwe na rozdarcia, zostały dodatkowo przeszyte ryglem. A pupa z kroczem ma dodatkową warstwę materiału.

MIWO Praszka, mimo braku innowacyjności w swoich produktach, odwala kawał solidnej roboty. Nie można się przyczepić do jakości szycia. Wszystko stoi na bardzo wysokim poziomie. Sam projekt spodni jest do bólu klasyczny. Zero kombinowania, proste rozwiązania nie komplikujące nam radości z używania. Sześć, odpowiednio rozmieszczonych oraz wystarczająco głębokich, kieszeni w zupełności wystarczy.

Jestem zadowolony i szczerze polecam spodenki SK-12. Może uda się wam namówić MIWO do uszycia kolejnej pary w innym, równie fajnym, kamuflażu.

 

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close