Rekonstrukcja w Polsce

Zapraszamy do lektury krótkiego tekstu naszego dobrego kolegi Kebera. Wcześniej męczył Was artykułem o nerce, dziś trochę poważniej.

 

Witam 🙂
Dziś nagryzmolę jak blogereczka o moim postrzeganiu rekonstrukcji w Polsce.
Rekonstruckcja w naszym kraju to dość popularny temat oraz co ważne- trzyma wysoki poziom w porównaniu do reszty świata. Jednak nie wszystko i wszyscy ściśle trzymają się niepisanych zasad jak zyskać miano rekonstruktora.
Cały tekst to moje refleksje i proszę liczyć się z tym, że mamy inne zdanie 🙂

Człowiek metka.

Zawsze wychodziłem z założenia, że rekonstrukcja to połączenie sprzętu oraz wiedzy. Od zawsze też wyznawałem teorię, że wcale nie potrzeba Ci sprzętu na metkach z nr. kontraktu oraz datą. Tutaj już pojawi się pierwszy sprzeciw i padną teksty „nie jesteś rekonstruktorem a stylizatorem”.
Czym jest stylizator? Jak założę na siebie marpata i zieloną kamizelkę ACM to już jestem stylizatorem bo w jakimś stopniu przypominam postać ze zdjęcia?
Nie!
Twierdzę, że miano rekonstruktora należy się każdej osobie, która ciężko pracuje nad stworzeniem własnego setu. Znam osobiście ludzi którzy składają niesamowicie dobre sety na kopiach. Przykładem jest tutaj mój serdeczny kolega Marcin aka Marcinos. Wszystkie jego sety są składane w perfekcyjny sposób do takiego stopnia, że jego foto st3 z Ramadii było uznane jako real deal na zagranicznych forach 🙂

 

Osobiście uważam, że rekonstrukcja to odtworzenie czegoś możliwie najwierniej jak to jest możliwe i nie ma znaczenia co masz na sobie. W czasach dostępnych kopii w skali 1:1, kopii na oryginalnych materiałach oraz dostępu do informacji i zdjęć jedyną wymówką jest lenistwo.
Szukając zaczepki można nazwać „drugowojennych” stylizatorami ponieważ wiele elementów umundurowania nie jest osiągalne więc zamienniki w tym momencie blokują możliwość rekonstrukcji.

 

 

No ale jak zacząć?

Takie pytania widziałem na kilku forach i potwierdza mnie to w przekonaniu, że nie ma głupich pytań. Są tylko głupie odpowiedzi i to bardzo 😀
Tutaj postaram się doradzić w bardzo prosty sposób jak zacząć rekonstrukcję.


Po pierwsze.

Zastanów się czy faktycznie chcesz kupować sprzęt, który niekoniecznie będzie nadawać się jeszcze do airsoftu, czy chcesz kupować sprzęt który będziesz zakładać tylko kilka razy w roku.
Musisz zdać sobie sprawę, że wiele rzeczy które będziesz musiał kupić będą albo drogie albo po prostu niepotrzebne. Musisz zrozumieć też, że nie tylko będziesz kupować coś przez długi czas ale też na pierwszym zlocie gdzie się pokażesz podejdzie do Ciebie Janusz i oglądając Twoją „emkę” uzna, że to fajny kałach 😀


Dodatkowo jak już pojedziesz na zlot, to nie spodziewaj się tam fajerwerków i jeżdżenia czołgiem. Raczej spodziewaj się, że cały dzień będziesz budować dioramę a potem w słońcu albo deszczu będziesz każdemu z osobna tłumaczyć co to jest i do czego służy. Musisz też tłumaczyć, że to takie hobby, a nie prawdziwe życie.
Ah, no i nie zapomnijmy, że znajomi koledzy ze strzelanek będą krytykować Cię za niepotrzebne i drogie sprzęty. Będziesz też pozerem i przebierańcem.

 

Po drugie.

Zadaj sobie pytanie co Ci się podoba. Czy chcesz robić GROM, USMC, KSK czy może Niemców z okresu 2wś.
Aby zrozumieć co Ci się najbardziej podoba zacznij śledzić grupy w Polsce, pojedź na najbliższe zloty i imprezy gdzie można spotkać rekonstruktorów.
Pamiętaj też, że czasami lepiej być w ekipie ogólnopolskiej i spotykać się kilka razy w roku niż mieć jedną ekipę w mieście i spotykać się co tydzień.

 

Po trzecie.

Licz się nie tylko z tym, że będziesz musiał skompletować sprzęt.
(Zakładając, że jesteś w grupie) Przed Tobą zloty rozsiane po całej Polsce i godziny poświęcone na dojechanie tam. Często przemęczenie, duże ilości kawy, upały albo zimno a jak temperatura będzie okej… to spadnie deszcz.
No i na sam koniec obok Ciebie stanie jakiś airsoftowiec i ludzie będą nim podjarani bo wygląda „jak z kanter strajka…” 😀

 

Po czwarte.

Pamiętaj, że zajmujesz się odtworzeniem czegoś więc musisz zadbać o kilka detali:
– poznaj struktury, tego co robisz
– poznaj historię, tego co robisz
– poznaj i zrozum podział obowiązków
– wybierz ogół rzeczy które mieć musisz i skompletuj je.

 

DETALE!

Wiemy co chcemy robić, wiemy jak to ma wyglądać ale nie wiemy jednego- jak to połączyć w całość na sobie.
Tutaj właśnie najwięcej osób popełnia błędy 🙂 Postaram się wymienić te najpopularniejsze.

1. Obwieszanie się w bezsensowne elementy wyposażenia.
Klasycznie ludzie zamiast skupić się na tym co niezbędne kupują całą masę pierdół a później oburzeni są, że się to nikomu nie podoba. Mam tu na myśli puste ładownice, niepasujące okulary czy rękawice, jakieś pluszaki, mazaki, nożyki, karabinki itd.
Zobaczcie co się najczęściej pokazywało na zdjęciach i to kupcie ale nie bierzcie każdej pierdółki która „może się przydać”.


2. Swoje własne koncepcje.
Czyli składanie setu na siłę asekurując się tekstami „no ale taki gość mógł sobie przecież to zabrać” albo „no udowodnij, że nie mieli” 🙂
Owszem, można sobie coś dołożyć do setu nie wiedząc co było noszone. Jednak żeby to miało sens, sprawdź najpierw czy ten model był robiony przed okresem który rekonstruujesz oraz czy ten producent był znany 🙂 Powiedz pod SEALsów możesz sobie machnąć plecak od LBT bo od dawna nosili tą firmę, ale już w Janysportem nie poszalejesz za bardzo.


3. Odtwarzanie poszczególnych przypadków a nie ogółu.
Nooo i to również jest ulubiony błąd zagranicznych rekonstruktorów 🙂 Tutaj podam przykład z życia wzięty. Interesuję sie NSWDG i obserwuję ekipy z całego świat i widzę, że oni nie bazują na ogóle informacji. Tam jeżeli jedno zdjęcie na sto jest dowodem, że była użyta szyna Gissele, to od razu pięciu na dziesięciu chce albo już ma taką szynę…
Może to monotonne ale taka jest prawda. Większość jednostek to bazowanie na jednym szkielecie.

 

I na koniec.

Więcej pisać nie mam zamiaru. Każdy musi wyrobić swoje zdanie na ten temat, a ja w tekście starałem się pokazać jakiś zarys tej „zabawy” na nieco wyższym poziomie od niedzielnych strzelanek 🙂
Oczywiście nie da się opisać w takim tekście klimatu zlotów, przeżytych „akcji” z przyjaciółmi z ekip rozsianych po całej Polsce. Nie da się wymienić ile śmiechu, zdenerwowania i zmęczenia wiąże się z takimi zlotami.
Da się wyłącznie powiedzieć, że warto jest robić to co się kocha i robić to z całych sił. Pieniądze można zarobić, sprzęt latami zbierać ale wspomnień i przeżyć nie ma na ebayu.


Na swojej drodze wiecznego buntownika poznałem wiele ekip, osób i zlotów które wpłynęły na moje postrzeganie tego hobby. I teraz, kiedy nie mam złożonego setu i wciąż borykam się problemami z zakupem sprzętu śmiało mogę stwierdzić, że to jakaś część mojego życia. Nie czuję zupełnie pociągu do niczego innego.
Poświęcam całe wieczory na poszukiwaniu nowych zdjęć, informacji o sprzęcie, jednostkach czy grupach. Staram się w miarę możliwości pomagać każdej ekipie/osobie i dzielić się moją wiedzą.

 

Cieszę się, że udało nam się stworzyć miejsce dla rekonstruktorów, czyli forum:
www.gearholics.pl i zaczynamy rosnąć w siłę. Zapraszam wszystkich zainteresowanych.

 

Chyba wyczerpałem temat więc tak na sam koniec trochę posłodzę.
Pozdrowienia dla byłych członków 24th MEU a później 1/8 Beirut Battalion oraz 82nd AIRBORNE za bycie pierwszymi ekipami robiącymi rekonstrukcję „współczesną” na tak wysokim poziomie. Do dziś jaram się tym co Wy robiliście nim wszedłem w jakikolwiek temat związany z reko. 82nd nadal mają fanpage na facebook więc na dole linki.
Pozdrowienia dla:
1st Marine Division Reenactment Group
GRH-ISAF
The Jarheads – Desert Storm Reenactment Group
British Forces in Poland Reenacting Group
Oraz wspomniana 82nd

Oraz niezliczona ilość osób, które organizują zloty, wspierają imprezy rekonstrukcyjne, pomagają promować grupy rekonstrukcji historycznej, pilnują zaplecza technicznego albo po prostu pochodzą, żeby zbić nam piątkę i porozmawiać.

Oczywiście dziękuję fotografom za poświęcony czas: Angelika Dudka oraz pozostali, których problem byłby odnaleźć i wymienić nazwiska.
Dzięki!

Uwaga!
Wykorzystane zdjęcia pochodzą z galerii wyłącznie Polskich ekip oraz osób. Nie pytałem o zgodę autorów ale chyba nikt nie będzie miał nic przeciwko 🙂

 

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close