P1G Tac Summer Mount Trac Suit Mk-2

Prof1 Group to ukraińska firma, która prócz sprzedawania wszystkiego co taktyczne, zajmuje się produkcją własnej linii umundurowania oraz oporządzenia pod logiem P1G Tac. Nie ukrywam, że jestem bardzo zadowolony z faktu, iż udało nam się otrzymać komplecik w bardzo ciekawym kamuflażu jakim jest Żaba/ Ropucha Polowa ( Jaba Poliova).

Letni komplet górski MK2 ( Summer Mountain Trek Suit) został uszyty z materiału o splocie ripstop ( 65% bawełny, 35% poliestru). Do tego ponoć spełnia normy IR, których jednak nie możemy sprawdzić ze względu na brak tak drogich zabawek jak noktowizory. Niemniej jednak, materiał jest dość ciepły i nawet przy temperaturze ok. 20st Irek pocił się jak świnia. Ja przy 30, ale to raczej norma u każdego.

 

Wszystkie zamki są spiralne produkcji YKK, rzepy nieznanej mi produkcji nie prezentują niższego poziomu. Jakość użytych materiałów iście europejska.

 

Kurtkę dostajemy w worku, który później możemy wykorzystać do transportowania lub składowania złożonej odzieży czy innych elementów wyposażenia. Bardzo przyjemny akcent ze strony producenta. Przecież mógłby włożyć kurtkę do foliowego worka, ograniczając koszty.

 

Kurtka przypomina skrzyżowanie bluzy ACU ze smockiem. Osobiście bardzo odpowiada mi taka wariacja, gdyż nie jestem zwolennikiem dużych kurtek z pierdyliardem kieszeni. Cztery w zupełności wystarczą.

 

Dwie kieszenie na ramionach otwierane pionowo. Bez problemu wejdzie sporych gabarytów smartphone lub kilka batoników 😉

Cała zewnętrzna cześć kieszeni pokryta jest szarym rzepem. W komplecie dostajemy patkę w kamuflażu, którą możemy zakryć rzep ( widoczna na poprzednim zdjęciu)

 

Dwie kieszenie, również otwierane pionowo, na klatce piersiowej. Niestety po założeniu kamizelki taktycznej czy chestriga nie mamy dostępu do zawartości. Przydałyby się dodatkowe zamki od strony zewnętrznej.

 

Wszystkie kieszenie mają w środku siatkę zwiększającą cyrkulację powietrza.

 

Kurtka posiada wysoką stójkę chroniącą przed wiatrem, wodą, gradobiciem, kokluszem i innymi nieszczęściami zsyłanymi na naszą kochaną planetę przez mężczyzn. Nie wiem czy nawet wysoka stójka stanie na przeszkodzie komarom i innym bękartom leśnym od przedostania się na skórę. Niemniej jednak, na pewno chronić będzie nas przed otarciami powstałymi z użytkowania pasów nośnych lub naramienników od naszego oporządzenia.

 

Całość zapinana jest zamkiem spiralnym firmy YKK zakrytym dodatkową listwą z rzepami, która chroni przed zamoczeniem lub zabrudzeniem.

 

Na dole mamy ściągacz, którym możemy dostosować kurtkę do panujących warunków lub osobistych preferencji. W lesie, nawet gdy jest gorąco, lepiej ściągnąć dół kurtki, aby żadne kleszcze się nie przytuliły nam do pupy.

 

Dobrym pomysłem jest wszycie dwubiegunowych zamków błyskawicznych pod pachą. Mundur letni, więc i dodatkowa przestrzeń do chłodzenia się przyda. Mając dwa suwaki możemy dobrać odpowiednią wielkość szczeliny. Jednak chyba ktoś zapomniał o wszyciu siatki, aby owady i tym podobne przyjemności, nie wpadały nam pod pachę.

 

Standardowo, kurtka i spodnie, posiadają miejsca na wkładki na łokcie i kolana. Niestety nie ma ich w komplecie.

 

Dodatkowo kurtka ma chowany kaptur z opcją wypięcia. Obwód możemy regulować ściągaczem umieszczonym z tyłu.

Kaptur schowany jest w stójce, w kieszeni zamykanej rzepem. Całość możemy odpiąć prostym ruchem zamka.

 

Rękawy kurtki posiadają patkę z rzepem do regulacji obwodu. Do tego sam rękaw jest wydłużony po zewnętrznej stronie dłoni zapewniając dodatkową ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi, etc.

 

 

Spodnie to również wariacja na temat amerykańskiej myśli wojskowej, co nie zmienia faktu, że spodnie nosi mi się lepiej niż ACU czy MCCUU.


Do dyspozycji mamy 6 kieszeni. Dwie przednie, dwie udowe ( z dodatkową małą kieszonką) oraz dwie tylnie.

Przednie zapewniają łatwy dostęp do zawartości. Nie są płytkie, a to istotne przy targaniu wartościowych przedmiotów.

 

Udowe, są niestety zamykane na rzep. Nie jest to najcichsze rozwiązanie czy najwygodniejsze gdy nosimy rękawiczki. Przestrzeń, którą otrzymujemy też nie należy do największych. Ot, średniej pojemności kieszeń cargo.

 

Kieszeń dodatkowo posiada pionowy zamek od wewnętrznej strony. Jadąc samochodem docenimy możliwość wyjęcia zawartości kieszeni bez zbędnego wiercenia się. Niestety zamek jest dość krótki i dość trudno jest tam wsadzić całą rękę czy swobodnie wyjąć zawartość z komory głównej. Zamek służy raczej do wyjmowania zawartości małej kieszonki, w którą idealnie pasują dokumenty.

 

Dodatkowo kieszeń posiada ściągacz, którym możemy regulować wlot. Jeśli kieszeń jest pełna, możemy , prócz zamknięcia na rzep, ściągnąć kieszeń.

 

Zwykle kieszenie tylnie, jeśli już dana para spodni je posiada, nie grzeszą pojemnością. W spodniach P1G Tac, to właśnie tylnie kieszenie pełnią funkcję głównych kieszeni cargo. Są spore i nawet załadowane nie przeszkadzają w chodzeniu czy, tym bardziej, przy czołganiu. Kieszenie zapinane są na rzep. Jakby nie mogli się pokusić o guziki kanadyjskie.

 

Spodnie posiadają pięć siedmiocentymetrowych szlufek, z których jedna dodatkowo posiada d-ring.

 

Całość zapinamy 1 guzikiem oraz zamkiem błyskawicznym.

 

Nogawki zakończone są patką z rzepem, którą możemy regulować średnicę. Bardzo wygodne rozwiązanie, chociaż może nie tak stabilne jak ściągacz.

 

 

P1G Tac może nie wymyślili idealnego kompletu, ale udało im się uszyć naprawdę wygodny zestaw. Szczególnie ujęła mnie kurtka, która mimo swojej śluzowatości ( materiał) jest bardzo wygodna, pod warunkiem, że całe oporządzenie umieścimy na pasku oraz w plecaku. Kaptur dodatkowo zwiększa uniwersalność. W spodniach jedynie wywaliłbym wszystkie rzepy i na ich miejsce wszył guziki. Dodatkowo zwiększyłbym alternatywne wejście do kieszeni udowej.

 

Ostatnią częścią zestawu jest czapka bojowa. Mimo posiadania 6 małych otworów wentylacyjnych, nie należy do najlepiej oddychających, ale to może kwestia mojej dużej głowy. Co najważniejsze, produkują rozmiar na arbuzy. W XL bez problemu wchodzi głowa 63cm. Czapka nie posiada velcro ani opcji regulacji.

 

Jednak, cała siła ciuchów Prof1 Group tkwi w autorskim kamuflażu Jaba Poliova ( Żaba Polowa). Jest to wariant, jak widać, dość zielony. Rzekłbym, za zielony na nasze tereny. Gdzie polskim lasom do zielonych stepów akermańskich.

Żaba, mimo pozornej jaskrawości, urzekła i zaskoczyła nas swoją efektywnością. Wiem, że zdjęcia nie oddają w pełni rzeczywistości, bo i jak. Musicie mi uwierzyć na słowo. Żaba daje radę.

 

 

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close