Kolimator Story – Część 1. Airsoftowce

BeFunky_SPECCNA_M4A1_M20325.jpg

Poniższy tekst ma charakter bardziej felietonu, przemyśleń autora, tudzież notki blogowej, aniżeli poważnego testu. Zawarte w nim spostrzeżenia opierają się na doświadczeniach airsoftowych, broni palnej proszę w to nie mieszać.

pgrmadness (78 of 104)
Replika Aimpointa CompM2 prod. G&P na M4A1 KWA/Cybergun podczas starcia w terenie zabudowanym.

Kolimatory w airsofcie (nie uwzględniam prawdziwych holografów z uwagi na ich znikome występowanie na naszym „kompozytowym” polu walki) to najoptymalniejsze „urządzenie” celownicze do replik „szturmowych”. Przynajmniej skromnym zdaniem autora niniejszego tekstu. Przyrządy mechaniczne może i są dokładniejsze ale na pewno nie tak szybkie. To samo tyczy się lunet o niewielkim powiększeniu (przed wszystkim kopie różnych wersji ACOGów). Owszem zapewniają na precyzyjne celowanie i prowadzenie ognia ułatwiają obserwację na dalszych dystansach. Jednak w dynamicznym starciu na odległościach do 30 metrów przegrywają wyraźnie z „czerwonymi kropkami” w szybkim uchwyceniu celu. Oczywiście nie twierdzę, że lunety, czy klasyczna muszka i przeziernik (tudzież archaiczna szczerbinka) w ogóle nie są przydatne. Co więcej wytrenowany strzelec może skutecznie wykorzystywać je na krótkich dystansach. Niemniej nikt mnie nie przekona, że w roli „szturmowej” kolimatory nie są najskuteczniejsze. Celowanie po kulkach pozwólcie, że pominę…

M4s (9 of 10)
Replika lunety Trijicon ACOG TA01NSN na M4A1 G&P

Dziewięćdziesiąt procent kolimatorów w airsofcie to kopie Aimpointów Micro T1, CompM4 i klasycznych CompM2 oraz repliki szerokiej gamy Eotechów (w oryginale celowników holograficznych). Reszta to przeróżne, dziwne wynalazki w tym kolimatory typu otwartego, o których niestety nie za wiele mogę powiedzieć.

Osobiście przerobiłem całkiem sporo ariostowej menażerii kolimacyjnej. Spośród ledwo widocznych i znikających znaków celowniczych, niemiłosiernych luster i „duchów”, rozpadających się PCB, dobrze wspominam 3 konstrukcje.

ELBLAG_REVISED (128 of 289)
Replika EoTecha 552 prod. Element. Tak, widoczne na szybce celownika drzewo znajduje się za strzelcem…

Pierwszą była replika klasycznego Aimpointa CompM2 produkcji G&P. Kupiłem go używanego, Bóg po którym właścicielu. W zestawie jedynie czerwona kropka. Mocno sponiewierany. Za to świecił wspaniale ( jak na celownik airsoftowy). Niestety pod koniec kariery ma mojej replice, mocno wyrobiła się komora mieszcząca baterie LR44. Trzeba było w niej upychać dodatkowe blaszki aby zamknąć obwód. Po pewnym czasie sprawa już mocno irytowała. Kolimator poszedł w świat do entego właściciela.

DIP_SESJA (24 of 63)
Replika Aimpointa CompM2 prod. G&P z kopią montażu LaRue na M4A1 G&P

Kolejnym udanym celownikiem była replika EoTecha 553 firmy AABB zasilana 2 bateriami AAA. Była to identyczna konstrukcja co 553 od G&P. Dosyć jasny znak celowniczy, żadnego ducha, bardzo małe lustro (czyli zmory niektórych kopii EoTechów). Do tego oznaczenia oraz całkiem przyzwoite wykonanie zewnętrzne. Na jednym komplecie baterii celownik przepracował ok 3 miesiące coniedzielnych wojen. Swego żywota dokonał jednak na gazowej replice HK416, gdy po intensywnej sesji SCDTV po prostu przestał działać. Po rozebraniu celownika okazało się że od płytki PCB odpadł zwój cienkich przewodów… Za marne grosze udało mi się sprzedać jego truchło…

m4a1 (1 of 1)
Replika celownika EoTech 553 prod. AABB na M4A1 KWA/Cybergun

Ostatnią typowo airsoftową konstrukcją, którą sobie chwalę, jest replika EoTecha 552 nieznanego producenta podpadającego pod szeroko rozumiane A.C.M. Tu również celownik nabyłem używany i mocno sponiewierany. Brakowało mu kilku śrubek, znak w kolorze zielonym był ledwo widoczny nawet w półmroku. Jednak na czerwono świeci bardzo ładnie. Znak jest ostry i jasny. Żadnego ducha oraz znikome lustro. Jednym zdaniem – daje radę. Oczywiście na GBB go nie włożę.

10255418_770011039729915_7803545016658042442_o
Replika celownika EoTech 552 prod. A.C.M. na SCAR-L CQC G&G/Cybergun.

Tymczasem, podczas jednej z niedzielnych akcji, do ręki wziąłem replikę kolegi Lutka, a mianowicie jego wypasioną PTW. Na szynie grzbietowej siedział sobie przeznaczony do broni palnej kolimator SPARC produkcji Vortex Optics. Gdy przymierzyłem się do karabinka, różnica pomiędzy tym z czym spotykałem się dotychczas a tą „mała iskierką”, stała się tak oczywista jak jasna i żarząca się była plamka celownicza

Pomyślałem: „Kurwa, to jest to….”

xink
Vortex SPARC na M4A1 PTW. Fot. LUTHORHUSS

Koniec części pierwszej.

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close