Kolimator Story – Cz. 2 VORTEX SPARCII vs. BUSHNELL TRS-25

Produkty Aimpointa oraz EoTecha, których kopie królują na airsoftowych polach walki, to optyka z najwyższej półki – zarówno pod względem tego co oferują, jak i ceny.

Przykładowo, podstawowe modele kolimatorów Aimpointa w polskich sklepach to wydatek rzędu 2.000 złotych. Za nowego EoTecha XPS wydamy ponad 3.000 złotych. Natomiast mityczne Aimpointy CompM2 za 800 zł na rynku wtórnym, to białe kruki… Owszem, na Ebay’u znajdziemy mnóstwo rasowej optyki w niższych niż naszych cenach (choć i tak bardzo konkretnych), ale indywidualne ściąganie takie sprzętu do Polski , to wyższa szkoła jazdy. Pokażcie mi teraz airsoftowca, który za przeproszeniem nie robi kupy pieniądzem, a byłby gotowy do takiej inwestycji w optykę na swoją replikę.

Okazuje się jednak, że również w środowisku strzeleckim ( również i w tym zza oceanu) ceny za topowe „red doty” dla wielu  stanowią przeszkodę nie do obejścia.  Na szczęście rynek nie znosi próżni i oferta „budżetowej” optyki do wszelakiej broni palnej jest całkiem spora. O ile trzeźwo myślącemu airsoftowcowi na hasło „bużdtowa optyka” powinna zapalać się lampka ostrzegawcza, to należy pamiętać, że karabinek z rodziny AR15 lub AK podczas dynamicznego strzelania stanowi większe wyzwanie dla takiego kolimatora aniżeli nasz AEG podczas niedzielnej strzelanki .

Zgłębiając temat budżetowej optyki natrafiłem na ciekawe porównanie kolimatorów w przedziale do 200 dolarów (tak jest, tekst pochodzi zza oceanu). W pierwszej trójce ocenianych „red dotów” znalazł się wspomniany w pierwszej części kolimator VORTEX SPARC, natomiast zwyciężył kolimator produkcji Bushnell – Trophy TRS 1x25MM.

Tak się założyło, że niedługo po lekturze wspomnianego testu stałem się szczęśliwym posiadaczem właśnie rzeczonego TRSa oraz  drugiej generacji iskierki, czyli kolimatora VORTEX SPARC II.

Od lewej: SPARC II i TRS-25

No to jedziemy…

Paczka

Kolimator Bushnella kupiłem używany na aledrogo. Niestety w improwizowanej (choć dobrze zabezpieczonej) paczce dostałem tylko kolimator z jedną zdechłą baterią  CR2032. Nie jestem w stanie zatem dokładnie powiedzieć co otrzymujemy w ramach sklepowego zakupu. Patrząc na budowę  kolimatora (o tym szerzej zaraz) podejrzewam, że więcej aniżeli szmatki do wycierania szkieł, zapasowych baterii i klucza do montażu nie powinniśmy się spodziewać.

Kolimator Vortexa zakupiłem jako nowy w sklepie myśliwskim ze wszystkim co w paczce być powinno, a więc samym kolimatorem, zestawem montaży, otwieranych gumowych osłon,  dwóch baterii CR2032, zestawu kluczy, dwóch zestawów śrubek i szmatki do przecierania szkieł. Dodatkowo pudło zawierało instrukcję w języku Szekspira oraz polska, tyle że akurat ta dotyczyła kolimatora poprzedniej generacji (pierwszego SPARCa), Całość została zapakowana w ładne tekturowe pudełko z odpowiednim wypełnieniem w postaci  twardej gąbki zabezpieczającym jego zawartość. Do tego modelu Vortex nie dołączył natomiast dodatkowej powiększającej (x2) przystawki (a raczej przykrętki), tak jak to miało miejsce przy pierwszej generacji. Swoją drogą, miałem wątpliwą przyjemność strzelania z palnego  ARa z tą przystawką i użyteczność tego gadżetu była co najmniej wątpliwa. Takie same odczucia mam wobec podobnych „przykrętek” do airsoftowych CompM2.

Śliczne pudełeczko Vortexa 

Zawartość ślicznego pudełeczka Vortexa 

Budowa  

TRS Bushnella wyglądem mocno przypomina klasycznego Aimpointa T / H -1. Duże pokrętło ustawień jasności plamki, stanowiące również pojemnik na baterię, znajduje się z prawej strony kolimatora i położone jest pod kątem ok. 45* do osi lufy. Dwa mniejsze pokrętła usytuowane na grzbiecie i z prawej  strony służą do regulacji położenia plamki.

Wszystkie pokrętła TRSa

To co wyróżnia produkt Bushnella, to integralny montaż na szynę typu Weaver. Jest on po prostu przedłużeniem obudowy kolimatora. Na szczęście montaż pasuje bez problemu na szyny Picantiny, stosowane w replikach airsoftowych.  Do zacisku użyta jest jedna śruba imbusowa.

Całość wykonana jest  porządnego stopu aluminium i sprawia wrażenie dosyć pancernej (choć o ścianę kolimatorem nie rzucałem). Według zapewnień producenta kolimator jest całkowicie wodoodporny. Co prawda nie topiłem go w  żadnej kałuży, ale raz porządnie zmokłem (znaczy ja i kolimator).

Średnica obiektywu to 25 mm. Szkła pokryte są powloką antyreflesyjną.

Bushnell Trophy TRS 1x25mm i jego antyrefleks

SPARC tak jak TRS  również z prawej strony ma umiejscowiony spory pojemnik na baterię  ( CR2032 a jakże) , choć ten ułożony jest całkiem pionowo. Pokrętła ustawienia plamki w pionie i poziomie  położne są identycznie jak w kolimatorze Bushnella. Jednak na tym podobieństwa się kończą. SPARC wydaje się być się być nieco masywniejszy niż konkurent (choć średnica obiektywu jest mniejsza i wynosi 22mm). Tak jak w poprzedniej generacji do regulacji jasności plamki używamy dwóch przycisków umiejscowionych z lewej strony korpusu. W odróżnieniu do poprzednika SPARC II nie ma już oddzielnego przycisku NV. Ten tryb uruchamiamy wybierając dwa najniższe ustawienia jasności.

Wszystkie przyciski SPARCA

Podobnie jak produkty Aimpointa z rodziny H i T , SPARC II nie ma integralnego montażu. Dzięki temu możemy korzystać z dołączonych do zestawu – wysokiego i niskiego oraz ewentualnie małego podwyższenia pasującego do każdego z nich.  Co więcej teoretycznie do kolimatora Vortexa pasować powinny komercyjne montaże przeznaczone właśnie do H1/T1. Ja testowałem tą kompatybilność w drugą stronę. Airsoftowego T1 przykręcaliśmy do niskiego montażu od SPARCa. Przez kwadratowe wypukłości w montażu, nie do końca przylegał on do spodu kolimatora, ale dało się dokręcić śrubki i trzyma się do dzisiaj.

Tu przykręcamy przeróżne montaże

Obudowa kolimatora wykonana jest z solidnego aluminium (producent zapewnia, że lotniczego).  Tak jak TRS, SPARC teoretycznie jest wodoodporny, choć jego również specjalnie gp nie topiłem (jedynie przebył ze mną kilka deszczowych chwil).

Dołączone do zestawu gumowe  zamykane osłony na okular teoretycznie powinny trzymać się na korpusie kolimatora. Teoretycznie, bo na prawdę nie trzymają się wcale.  Na moje oko bez dodatkowego zabezpieczenia ( np. super klejem 😛 ) dawałbym im 1-2 akcje, po których na stałe zamieszkałyby w lesie.

Jeszcze niezgubione gumowe osłony

Tak jak u poprzednika szkła pokryte są powłoką antyreflesyjną.

Użytkowanie

No to przechodzimy do sedna sprawy. Jak obie konstrukcje sprawują się na kompozytowym polu walki.

Na początek trochę suchych danych od producentów obu kolimatorów.

Bushnell Trophy TRS 1x25mm Vortex SPARC II
Powiększenie 1x 1x
Średnica soczewki obiektywu 25mm 22mm
Odległość od oka Nieograniczona Nieograniczona
Rozmiar plamki 3 MOA 2 MOA
Regulacja stopniowa ½ MOA / klik 1 MOA / klik
Max. regulacja wysokości 70 MOA  (1,9m/100m) 90 MOA (2,44m/100m*)
Długość 61,8 mm 76 mm
Waga 106 g 147 g
Czas pracy  Brak danych 300 h – najwyższy poziom jasności
5000 h – najniższy poziom jasności
Liczba stopni jasności plamki 11 10 ( w tym 2 NV)

*sam przeliczałem, mam nadzieje że się nie pomyliłem

Montaż

Niski montaż Bushnella zapewnia wygodę użytkowania na replikach karabinków z rodziny G36 (z dosyć wysoką szyną montażową), AK (montaż „jaskówłkowy” lub w miejscu nakładki na rurę gazową), czy np. AUG.  W takich przypadkach nie będziemy musieli składać się do strzału na żurawia (z wyciągniętą szyją) lub instalować na kolbie wysokich poduszek, bak i tym podobnych. Oczywiście, dla niektórych graczy Eotechy na grzbietowych szynach G36 lub na AK nie stanowią problemu, ale ja zdecydowanie wolę wysokość jaką zapewnia mi montaż TRSa.

TRS-25 na G36 BO Manufacture

Gorzej w przypadku replik  rodziny AR15 (eMki). Tu bez jakiegoś podwyższenia się nie obejdzie. Z dwojga złego bowiem, wole składania „na żurawia” niż celowanie z M4 za pomocą kolimatora z niskim montażem. Zresztą przy klasycznych podstawach muszek, tracimy całkiem sporo z pola widzenia. W takim wypadku zalecam zakup wersji z podwyższeniem w komplecie  (Hi-Rise), ściągnięcie sobie innego (np. UTG) z jakiegoś jebaja, albo też poszukiwanie airsoftowych wynalazków. Ja osobiście zakupiłem długie podwyższenie RIS w którymś z rodzimych sklepów airsoftowych. Następnie przeciąłem je na poł i voila. Kolimator znalazł się na odpowiedniej wysokości.

Podwyższenie semi-DIY

TRS-25 na BO DYNAMICS CUSTOM PRECISION RIFLE – MOD. RECON AEG (uff…)

Produkt Vortexa jest bardziej uniwersalny w tej kwestii. Do AK i G36 niski montaż, do eMki wysoki. Z dodatkowego podwyższenia nie korzystałem. Jedyny problem, to że trzeba się śrubkami nakręcić przy zmianie repliki. Oszczędzamy te kilkadziesiąt złotych na dodatkowym akcesorium (tzn. i tak SPARC pozostaje droższy, ale różnica się zmniejsza 🙂 )

SPARC II na AK74 BOYi

SPARC II na BO DYNAMICS CUSTOM PRECISION RIFLE – MOD. RECON AEG

Plamka.

Różnica wielkości plamki (2 MOA SPARCa i 3 MOA TRSa ) nie jest widoczna ani tym bardziej znacząca w ramach airsoftowych potyczek, gdzie 50 metrów to już daleki zasięg. Myślę, że dla potrzeb airsoftu spokojnie tych “mołów” mogłoby być więcej.

Jeśli chodzi o jasność kropki, to jest to pole, na którym obie konstrukcje dosłownie „błyszcza” na tle  stricte airsoftowej konkurencji.  Na wyższych ustawieniach jasności w obu konstrukcjach doskonale widzimy plamki na tle błękitnego nieba. Może nie bezpośrednio celując w słońce, ale tuż obok niego już tak. Na ciemniejszym tle, w obu przypadkach kropki po prostu się żarzą. Podczas jesiennych szaroburych leśnych  strzelanek spokojnie można używać dolnego zakresu ustawień jasności.  Takiego efektu nie uzyskacie w airosoftywych reddotach.   Tutaj nie potrafię wskazać przewagi żadnego z konkurentów.  No może poza tym, że kropka w SPARCu generuje większą poświatę na okularze w przypadku, gdy przesadzimy z jej jasnością w stosunku do otoczenia.

Błękitne niebo i plamka SPARC II.

Błękitne niebo i plamka TRS-25.

Plamka SPARCa II na ciemniejszym tle.

Trochę inaczej jest przy najniższych ustawieniach. Nie mówię tu zakresie NV, bo TRS-25 go nie ma, a  w SPARCu jest mi on całkowicie zbędny, gdyż nie mam nokto.  Trzeba natomiast uczciwie przyznać, że  produkt Vortexa zdecydowanie bardziej zauważalnie świeci z przodu. Nawet w dolnym zakresie ustawień światło diody widoczne jest dla osób z przeciwnej strony lufy.  Nie mówimy tu oczywiście o żarzącej się czerwonej pochodni, ale jednak czerwony punkcik jest widoczny. Inaczej w kolimatorze Bushnella. Na niższych ustawieniach nawet w totalnym mroku światła diody nie ujrzymy z pozycji celu.

Ponadto najniższe widoczne gołym okiem ustawienie jasności w SPARCu (jeszcze z zakresu NV) nadaje się jedynie do całkowitej ciemności. Półmrok jest już za jasny. Bushnell na najniższym ustawieniu jest sporo jaśniejszy Na moje oko to nastawa nr 1 w TRSie to nr 3 w SPARCu, który dodatkowo jeszcze wtedy „świeci” z przodu.  Zdecydowanie punkt dla tego pierwszego.

Co do kwestii regulacji jasności plamki, czyli pokrętło kontra przyciski, ja pomimo atrakcyjniejszego „dizajnu” SPARCA chyba wolę pokrętło TRSa. Ale to osobista fanaberia.

W obu konstrukcjach nie miałem  problemu z dostosowaniem położenia plamki do toru lotu kulki wystrzelonej z w miarę prosto strzelającej repliki. Starczy. Nie dane mi było te stosować położenia 45 stopni względem osi lufy, ale w ersofcie strzelanie z obróconej repliki jest co najmniej  problematyczne z uwagi na działanie hopka.

Nie mogę się również wypowiedzieć, co do żywotności baterii, bo SPARC nadal świeci na pierwszej, a TRSa już nie mam. Niestety jestem za skąpy aby specjalnie zostawić na tydzień włączony kolimator. Co to danych od producentów, to Bushnell w ogóle nie podaje tej informacji, natomiast Vortex zapewnia, że kolimator jego kolimator będzie świecił przez 300 godzin przy najjaśniejszej plamce i 5000 przy najciemniejszej (czyli tej, której w sumie nie widać gołym okiem). W porównaniu do świecących miliard lat na jednaj baterii Aimpointów nie jest to oszałamiający wynik, ale już czas pracy takiego XPSa (oryginalnego oczywiście) na jednaj baterii CR123A jest porównywalny.

Natomiast ani w produkcie Bushnella ani Vortexa nie spotkałem się z typowymi przypadłościami airsoftowych kolimatorów. Kropki nie znikały, nie migotały, nie traciły jasności, nie trzeba było pukać i stulać w komorę baterii aby ta zaskoczyła.

Lepszy?

O ile SPARC wizualnie wydaje mi się znacznie atrakcyjniejszy, to gdybym miał wybierać chyba padłoby na produkt Bushnella. Oba oferują praktycznie to samo, a TRS nawet w wersji hi-rise, jest taszy o ok 200 zł. Za nowego TRSa zapłacimy bowiem od 650 do 720 zł, natomiast SPARC II kosztuje ok. 900 zł. Dodatkowo TRS pomimo teoretycznie gorszej specyfikacji, w kilku aspektach wydaje się przewyższać produkt Vortexa. No i ja wolę pokrętło od przycisków.

Konkurenci z profilu.

Dlaczego zatem pozostałem przy SPARCu? Ano ponieważ Bushnella kupiłem używanego i jego dalsza sprzedaż możliwa była mniej więcej w cenie nabycia. Sprzedając SPARCa prawdopodobnie byłbym w plecy  co najmniej 200 zł. No i co by nie mówić, to wciąż jest zajebisty kolimator zjadający na śniadanie całą airsoftową konkurencję.

No i…

A six-millimetre warfare

Czy zatem,  jeśli tylko bawimy się w airsoft,  warto inwestować w tak drogie wynalazki?

To zależy – Jeśli traficie na używkę w dobrej cenie (tj. ok 400 zł) , to brać bez zastanawiania. Jeśli myślicie o nowym produkcie i stać was na wydanie 700-900 zł na optykę do repliki ASG, to z czystym sumieniem mogę polecić taki zakup.

Natomiast, czy warto zastawić nerkę lub okraść babcię/mamę/żonę/dziewczynę – raczej nie. W takiej sytuacji dobrze wybrany airsoftowy reddot w cenie do 200 zł spokojnie wystarczy do zabawy, choć oczywiście nie zaoferuje tego co opisywane produkty.

A na zakończenie trochę nieposegregowana galeria…

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close