Applied Orange – Short Brim Boonie Elite [PL]

[iframe][/iframe]

Dzięki Applied Orange  moja przerośnięta dyńka doczekała się czegoś co, w końcu, będzie pasować. Jeśli jesteś, jak ja, właścicielem genetycznie zmodyfikowanego arbuza zamiast głowy, to ten kapelutek jest dla Ciebie. Większość firm, nie uwzględnia potrzeb dyniogłowych, wychodząc z założenia, że obwód powyżej 62/63 centymetrów należy tylko i wyłącznie do wybryków natury rodem z Atlantydy. Na całe szczęście, coraz więcej firm, w tym omawiana dzisiaj Applied Orange, wprowadza do swojej oferty duże rozmiary.

 

Uwielbiam krótkie ronda. Do długich czuję organiczną niechęć. Może dlatego, że z długim rondem wyglądam jak Jowisz? Według mnie, rondo powinno na tyle krótkie, aby zapewniać komfort użytkowania przy zapewnieniu odpowiedniego stopnia „zaciemnienia”. Pomny doświadczeń, jedynie krótkie rondo daje mi to co chcę, chroniąc przed słońcem czy deszczem. W tej kwestii nie mam do czego się przyczepić. Kapelusz AO jest świetny. Koniec i kropka.

 

Warto wspomnieć o materiałach użytych w produkcji omawianych nakryć naszych zacnych głów. Boonie z serii Elite są wykonane z niepalnego materiału TenCate Defender M, którego technologia wytwarzania jest strzeżona przez najpotężniejszych władców z Żelaznych Wzgórz. Do tego, jak ktoś potraktuje nas miotaczem ognia, to spali nam buźkę, ale kapelusz zostanie nietknięty. Do tego tkanina TenCate jest szybko schnąca i całkiem dobrze daje sobie radę z odciąganiem potu.

Wersje w kamuflażu są głównie wykonane z normalnej tkaniny NYCO (50/50 lub 65/35). Mieszanka zależy oczywiście od tego co posiada producent, więc pewnie niedługo będziemy mogli zobaczyć produkty AO w niepalnych wersjach w ciapki.

Będąc posiadaczem kilku sztuk od AO, zauważyłem, że kapelusze w kamuflażu są ciut mniejsze od tożsamego rozmiaru uszytego z niepalnej tkaniny. Wiąże się to z faktem, iż mieszanka NYCO ma inne właściwości rozciągania oraz oddychania od niepalnego TenCate’a. NYCO wypada zdecydowanie gorzej w tym porównaniu.

 

Boonie posiada unikalny zestaw bocznych „skrzeli”, które pomagają chłodzić naszą głowę. Pierwszy raz spotkałem się z takim rozwiązaniem. Zwykle podobne konstrukcje posiadają małe oczka z siateczką, których działanie i użyteczność można włożyć między bajki. Bardzo rzadko i to raczej w customowych wytworach, można spotkać „okienka” z siatką mesh. Uwielbiam okienka, a rozwiązanie Applied Orange prawie mu dorównuje w kwestii regulacji temperatury, a na pewno lepiej wygląda.

 

Każdy szanujący się kapelusz ma super tajemną kieszeń na super tajemne rzeczy. Niemniej jednak trzymanie papierków bez osłony jest trochę bez sensu, gdyż byle większe spocenie zniszczy zawartość. Zatem, trzymamy tam wszelkie silikonowe środki rodzinobójcze, a kasę wpierw wkładamy do strunowego woreczka, a potem do kieszonki.

 

Od strony wewnętrznej, dookoła całej głowy mamy wszyty szybkoschnący materiał, którego kolor został również dopasowany do koloru kapelusza. Używam produktów AO, oraz innych producentów, od przeszło roku i śmiem twierdzić, że boonie holendrów jest jednym z moich ulubionych. Nie jest to najlepszy boonie na rynku, twierdzenie, że tak byłoby kłamstwem. Nikt jeszcze nie wyprodukował Świętego Grala Boonie. AO daje radę, znakomicie.

Tkanina TenCate wypadła znacznie lepiej jeśli chodzi o odparowywanie i schnięcie niż tradycyjne NYCO. Niemniej jednak, obie wersje zapewniały komfort i wygodę.

 

Short Brim Boonie jest produkowany w dwóch rozmiarach; M (do 58cm) oraz L ( do 63cm). Obwód możemy regulować za pomocą ściągacza umiejscowionego z tyłu. Jest to najlepsze rozwiązanie, jakie przychodzi mi do głowy. Najważniejsze, że nie musimy dokładnie celować w rozmiar. Bierzemy przedział i powinniśmy się zmieścić. Nie raz wkopałem się przy zakupie, jakby się mogło wydawać, odpowiedniego rozmiaru. Za przykład niech posłużą dwa przypadki; 7 i 1/2 od Tru-Spec pasował idealnie, a powinien być dużo za mały, a 7 i 3/4 Proppera, które powinno być idealne, było za małe.

 

Nie mam zielonego pojęcia, jak określić ten element. Sznurek z regulacją. Możemy ściągnąć, przyciskając do podbródka, i nie ma siły we wszechświecie aby nam zwiało boonie z głowy. Do tego gdy potrzebujemy na chwilę odłożyć kapelusz, odrzucamy go do tyłu, a sznurek zaciśnie się na szyi i przytrzyma. Ja się pytam, na kiego ptaka? Wiem, ma to swoje plusy, które widzę, ale których nie uznaję. Osobiście nie znoszę tego dyndającego elementu, pewnie niedługo odetnę.

 

W prezentacji wideo pomyliłem cenę. Boonie Applied Orange kosztuje 35 euros za wersję Elite lub 25 za non-fr. Nie oszukujmy się, jest to cena adekwatna do użytych materiałów oraz faktu, że całość jest szyta w Europie. Szycie jest wyśmienite i nie mam się do czego przyczepić, serio. Wcielona zajebistość.

By continuing to use the site, you agree to the use of cookies. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close